Mruczek czy urodzony morderca? Prawdziwy wpływ kotów domowych na dziką przyrodę w Polsce
Koty to jedne z najbardziej ukochanych zwierząt domowych. Puszyste, niezależne i urocze – towarzyszą człowiekowi od około 10 tysięcy lat, kiedy to same zbliżyły się do ludzkich osad na Bliskim Wschodzie w poszukiwaniu gryzoni. Jednak za niewinnym wyglądem naszych mruczków kryje się natura niezwykle skutecznego drapieżnika. Z perspektywy naukowej i geograficznej, kot domowy (Felis catus) jest na terenie Europy, w tym Polski, gatunkiem obcym, wprowadzonym sztucznie przez człowieka. Kiedy otwieramy im drzwi, pozwalając na swobodne spacery, nieświadomie przyczyniamy się do ogromnych strat w lokalnych ekosystemach. Jak dokładnie wygląda wpływ naszych pupili na polską przyrodę? Spójrzmy na liczby.

Szokujące statystyki: setki milionów ofiar każdego roku.
Liczby opisujące wpływ kotów na rodzimą faunę są wręcz zatrważające. Szacuje się, że w Polsce żyje około 6 milionów kotów, z czego aż 750 tysięcy to osobniki wolnożyjące (zdziczałe). Jak wynika z danych ekspertów, w tym Instytutu Biologii Ssaków PAN, każdego roku w naszym kraju łupem wychodzących i bezdomnych kotów pada ponad 600 milionów ssaków oraz około 150 milionów ptaków. Często wydaje nam się, że domowy, dobrze nakarmiony pupil nie stanowi zagrożenia, bo po prostu nie musi polować. Badania udowadniają, że to mit. Instynkt łowiecki u kotów nie zanikł – polują one nie tylko z głodu, ale z samej naturalnej potrzeby. Choć pojedynczy dziki drapieżnik może zabić dziennie więcej ofiar, to terytoria kotów domowych nienaturalnie zagęszczone w okolicach ludzkich osiedli. Naukowcy wyliczyli, że w efekcie koty domowe mają od 2 do 10 razy większy, negatywny wpływ na lokalną przyrodę niż dzikie drapieżniki o podobnej wielkości. Swobodnie wychodzący kot zabija średnio od 14,2 do 38,9 ofiar na 1 hektar powierzchni rocznie. Należy przy tym pamiętać, że na jedną ofiarę przyniesioną przez kota pod nasze drzwi, przypada nawet kilkanaście zabitych zwierząt, których nigdy nie widzimy. Jednocześnie każde ze zwierząt upolowanych przez dobrze odżywionego kota nie stanie się posiłkiem sowy, myszołowa czy łasicy.

Nie tylko myszy i szczury
Ofiarą kotów pada niemal wszystko, co się rusza i jest od nich mniejsze. W ich diecie lądują nie tylko pospolite gryzonie miejskie, ale także chronione gatunki ptaków, młode zające, chomiki europejskie i susły (na południu kraju) czy nietoperze. Zabijają również chronione gady i płazy. Warto podkreślić, że badania nie potwierdzają popularnego mitu, jakoby koty skutecznie regulowały populację miejskich szczurów – w rzeczywistości jedynie zmieniają ich zachowanie na bardziej skryte, podczas gdy liczebność szczurów pozostaje bez zmian.Koty wpływają na przyrodę nie tylko w sposób bezpośredni (poprzez zabijanie). Sama ich obecność w środowisku jest ogromnym czynnikiem stresogennym dla innych zwierząt. Badania dowiodły, że ptasi rodzice, w obawie przed domowymi drapieżnikami, przynoszą swoim pisklętom o 1/3 mniej pokarmu, przez co młode rosną wolniej, są słabsze i mają mniejsze szanse na przetrwanie.Ogromnym problemem jest również wpływ kotów domowych na ich dzikich, rodzimych krewnych. W Polsce występuje żbik (Felis silvestris), gatunek skrajnie zagrożony, zamieszkujący m.in. Bieszczady. Koty domowe masowo krzyżują się ze żbikami (hybrydyzacja), konkurują z nimi o przestrzeń i pożywienie, a także przenoszą groźne choroby. Według Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych, to właśnie domowe mruczki stanowią dziś największe zagrożenie dla czystości genetycznej i przetrwania polskiego żbika.

Kontrowersje prawne i odpowiedzialność
Wokół statusu kota narosło ostatnio wiele mitów. Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk włączył kota domowego do bazy „Gatunków obcych w Polsce”, w pełni zasadnie argumentując, że spełnia on naukową definicję inwazyjnego gatunku obcego, ponieważ zagraża rodzimej bioróżnorodności. Jednakże, w świetle obowiązującego w Polsce i Unii Europejskiej prawa, kot domowy nie figuruje na oficjalnych, prawnych listach Inwazyjnych Gatunków Obcych (IGO). Unia Europejska nie wpisała go na tę listę ze względu na ogromne znaczenie społeczno-gospodarcze oraz fakt, że drastyczne restrykcje i tak byłyby w praktyce niemożliwe do wyegzekwowania. Oznacza to, że właściciele nie łamią prawa, posiadając kota, a jego hodowla nie wymaga specjalnych zezwoleń organów ochrony środowiska.Jak słusznie podkreślają Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska, brak kota na prawnej liście IGO nie zmienia jednak faktów biologicznych: koty domowe stanowią poważne zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących i pod żadnym pozorem nie powinny być beztrosko wypuszczane na zewnątrz. Prawda jest taka, że to nie koty są winne – one jedynie realizują swój drapieżny instynkt. Całkowita odpowiedzialność za ekologiczną katastrofę spoczywa na nas, ludziach.
Najważniejsze reguły dla właścicieli i hodowców
Aby wyeliminować negatywny wpływ kotów na dziką przyrodę, a jednocześnie zadbać o ich własne bezpieczeństwo, dobrostan i długie życie, każdy odpowiedzialny opiekun powinien stosować się do poniższych zasad:
- Nie wypuszczaj kota bez nadzoru: Zrezygnuj z puszczania pupila na samotne, swobodne spacery. Wychodzący kot nie tylko zabija dzikie zwierzęta, ale sam jest narażony na potrącenie przez samochód, pogryzienie przez psy czy inne koty, wpadnięcie we wnyki oraz zarażenie się śmiertelnymi chorobami zakaźnymi (np. FIV, kocia białaczka). Koty można bezpiecznie wyprowadzać na spacer na smyczy.
- Zapewnij kotu rozrywkę w domu: Argument, że kot „musi się wybiegać” na zewnątrz, to często jedynie usprawiedliwienie dla braku zaangażowania właściciela. Jeśli zagwarantujesz zwierzęciu w domu odpowiednią dawkę atrakcji, zabaw symulujących polowanie (np. za pomocą wędek) i bodźców, kot w ogóle nie będzie odczuwał potrzeby wychodzenia na zewnątrz.
- Kastruj i sterylizuj: To najważniejszy i najbardziej humanitarny krok w zapobieganiu bezdomności. Ogranicza on powstawanie kolejnych pokoleń zdziczałych kotów.
- Z głową pomagaj bezdomnym kotom: Samo dokarmianie i otwieranie okienek piwnicznych dla wolnożyjących kotów to pomoc na krótką metę, która w dłuższej perspektywie jedynie pogłębia problem. Pomoc powinna zawsze polegać w pierwszej kolejności na odławianiu i sterylizacji/kastracji tych zwierząt oraz na wspieraniu lokalnych fundacji, które się tym zajmują.
- Zachowaj szczególną ostrożność wiosną i wczesnym latem: Jeśli z jakiegoś powodu nie jesteś w stanie całkowicie powstrzymać się od wypuszczania kota, dołóż starań aby zatrzymaj go w domu przynajmniej w okresie lęgowym ptaków (szczególnie późną wiosną). To właśnie wtedy dzikie zwierzęta – zwłaszcza opuszczające gniazda ptasie podloty – są całkowicie bezbronne.
Ochrona przyrody zaczyna się tuż za progiem naszego domu. Odpowiedzialna opieka nad kotem to nie tylko pełna miska i wizyty u weterynarza, ale też świadomość i dbałość o to, by nasz mruczący przyjaciel nie stawał się zagrożeniem dla otaczającego nas świata.

Zobacz również:
- Dlaczego kot domowy to gatunek obcy w Polsce – Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk
- https://www.gov.pl/web/gdos/uwaga-na-fake-newsy-kot-domowy-nie-jest-inwazyjnym-gatunkiem-obcym – Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska
- O KOTACH INWAZYJNYCH I WOLNO ŻYJĄCYCH – https://lowcaobcych.pl/kot/
- Kays R. i.in. (2019), The small home ranges and large local ecological impacts of pet cats., Animal Conservation, doi:10.1111/acv.12563
- Calver, M.C., et al. Applying the precautionary principle to the issue of impacts by pet cats on urban wildlife. Biol. Con- serv. (2011), doi:10.1016/j.biocon.2011.04.015
- Roetman P. i.in. (2018) Management of Pet Cats: The Impact of the CatTracker Citizen Science Project in South Australia, Animals 2018, 8, 190; doi:10.3390/ani8110190
- Sarah Legge S. i.in., (2020), We need to worry about Bella and Charlie: the impacts of petcats on Australian wildlife., Wildlife Research, 47, 523–539, https://doi.org/10.1071/WR19174
